piątek, 28 stycznia 2011

Dzień 18

Powinnam się cieszyć z wolnego, ale tak nie jest.. pewnie przesiedzę cały weekend nad użalaniem się nad sobą.. fatalnie, wszystko się sypie, złe określenie, bo nawet nie ma co się sypać.. totalna pustka, coraz bardziej mam dosyć szczęścia innych..
`Tego wieczoru byłam smutna, w oczach miałam łzy. Nawet światło wydawało mi się być szare. Żadna muzyka, żaden film, nawet przyjaciel nie był mi w stanie pomóc. Płakałam przez Ciebie, siebie i przez to wszystko co być mogło, a czego nie ma i nigdy nie będzie...`

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)