sobota, 2 kwietnia 2011

Dzień 53

Dzień nie rozpoczął się za ciekawie, ale później humor dopisał idealnie :) Na dworze jest okropnie, a miałam w planach zdjęcia :< nie dzisiaj to kiedy indziej..
Coś mnie natchnęło żeby porobić małe porządki w szkatułkach z pierdółkami :P znalazłam dużo ciekawych rzeczy ^^ m.in. moje agrafki (co one tam robiły!?) spinki, pierścionki, bransoletki itp. :P znalazłam dwa prześliczne pierścionki, które kiedyś kupiłam nad morzem, oczywiście jak je włożyłam tak już nie ściągnę, bo cholernie mi się spodobały :) problem był z niektórymi, których nie mogłam ściągnąć z palca ;o pod mydło od razu. Teraz zajęłam się ściąganiem muzyki, a konkretnie utworów Travisa McCoya <33 Uwielbiam go :3:3
To by było na tyle, idę wcinać naleśniki :3:3 ;*


              

2 komentarze:

  1. jeju :D
    ten pierscionek -czacha :)
    pamiętam jeszcze jak go nosiłaś <3

    OdpowiedzUsuń

komentarze mile widziane :)