sobota, 16 kwietnia 2011

Dzień 62

Maksik & Percia <33

Humor się zje*ał. A tak było wesoło, za wesoło i do tego jeszcze zaczyna szwankować mi gardło, no super po prostu.. jedyne co mnie pociesza to udane zdjęcia. Jak pomyślę, że pojutrze trzeba iść do szkoły to mnie skręca O.o jakoś wytrzymam przez te trzy dni.. mam serdecznie wszystkiego dosyć, chce już do szpitala, ale przeraża mnie myśl o tej pieprzonej biopsji -.-' więc zmieniam zdanie, chce początek czerwca, o tak.
I to by było na tyle w tym jakże `pięknym` dniu..

`- widzę, że bardzo chcesz o nim zapomnieć..?
- problem w tym , że ja nie mam o czym zapomnieć. Nie łączyło nas nic oprócz paru przypadkowych rozmów, uśmiechów i dróg. Po prostu każde jego słowo wywarło zbyt duże piętno na życiorysie. Byle korektor i ruch zegarka w przód to zmyje..`

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)