sobota, 30 kwietnia 2011

Dzień 66

 Tja, w końcu wróciłam. Na samą myśl, że w środę muszę iść do szkoły i napisać 10 prac, odechciewa mi się :/ ale koniec leniuchowania, za dużo wolnego jednak xd
Biorę się za przepisywanie zeszytów, bo nagromadziło się tego od pioruna :/ jedyne co mnie pociesza to zwolnienie z wfu do końca roku szkolnego ;D tja, ale już pojechałam sobie na wycieczkę :/ mam nadzieję, że chociaż na bal uda mi się pójść, no tego już bym chyba nie przeżyła :/

`nauczona przez doświadczenia życiowe, wiedziała, że każdą piękną chwilę trzeba wykorzystać z całych sił, tak aby na starość płakała, że miała takie zajebiste wspomnienia, których nikt jej nie odbierze..`


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)