niedziela, 12 czerwca 2011

Dzień 83

z Pizońką ;D niewielka różnica wzrostu :P


Już dzisiaj napisałam jedną notkę, ale jakiś cholerny błąd raczył mi ją usunąć -.- nie chce mi się po raz kolejny tego samego pisać, więc trochę skrócę. Zacznę od tego, że bal był jak najbardziej udany :) nigdy nie będę żałować, że poszłam. Niech tylko żałują Ci, których tam zabrakło. Z początku zdawało mi się, że to będzie wielki niewypał tak zwana stypa, ale było inaczej, o czym dzisiaj świadczą moje poobcierane nogi :< ale opłacało się :P Zdjęć jest dużo, prawie 600, ale połowa nie nadaje się do publikacji z powodu wychwyconych min, no kocham to <33 xd płakałam ze śmiechu pół dnia. Strasznie mnie bolą mięśnie, kości i nie wiem co tam jeszcze, jak ja jutro pójdę do szkoły O.o
A teraz już czas na mnie, bo się lekko zasiedziałam, a jutro niestety trzeba wcześnie wstać :<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)