piątek, 5 sierpnia 2011

prawdziwa historia czworonoga

Dokładnie 4 miesiące temu, Percia, bo tak się teraz wabi, została okrutnie porzucona przez swoich "kochających" właścicieli, na mojej ulicy. Błąkała się z nadzieją, że wrócą. Strasznie wygłodzona, nie wiedziała gdzie się podziać, kiedy ją zobaczyłam pierwszy raz będąc na spacerze, próbowałam do niej podejść, ale ze strachu uciekała, bo nie wiedziała co gorszego może się z nią stać. Pomyślałam, że może komuś uciekła i wróciłam do domu. Męczyło mnie jednak, że ta psinka prędzej czy później zostanie rozjechana przez samochody, bo krążyła po ulicy. Postanowiłam uratować jej życie i oddać w jakieś dobre ręce. Nie mogłam uwierzyć jak ludzie potrafią być okrutni wyrzucając tak drobną istotkę. Nikt nie chciał jej przygarnąć z racji, iż jest suczką. Nie mogliśmy jej porzucić, tak strasznie się już do nas przywiązała. Mamy pieska, ale to i tak nie stanowi dla nas problemu, bardzo się kochają i są nawet do siebie podobne. Podczas jednej z wizyt u weterynarza, dowiedzieliśmy się, że Percia jest psem rasowym - Papillon. Nie mogliśmy uwierzyć, że ktoś mógł wyrzucić rasowego psa. Widać, niemyślące istoty, które nie miały co zrobić z pieniędzmi. Po co w ogóle kupować zwierzęta lub dawać je komuś w prezencie, skoro po paru miesiącach mają znaleźć się na ulicy lub pod kołami jadącego pojazdu!?!? 
Często myślimy gdzie Percia by miała lepiej jak nie u nas.. i co by się stało gdyby nie my.. ona miała szczęście, ale jest wiele psów, które nie mają tyle szczęścia co ona.
Ludziom, którzy pozbawili naszej Perci miłości i domu, życzę aby spotkało Was to samo, z całego serca, wtedy dopiero zrozumiecie jak wielka spotkała ją krzywda..
Nie wyobrażamy sobie bez niej życia i nawet gdyby "przypadkiem" znaleźliby się ci tępi właściciele, nie oddalibyśmy ją za żadne pieniądze..
a ludziom, którzy traktują zwierzęta jak zabawki radzę się zastanowić, zanim zrobicie taką głupotę i skrzywdzicie swojego "przyjaciela"..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)