wtorek, 1 maja 2012

first

budzik zadzwonił dzisiaj przed siódmą, a ja myślałam, że trzeba iść do szkoły, dobrze że nie poszłam :o później wydawało mi się, że jest niedziela, tracę poczucie czasu :P
całkowity nołlajf, spałam do jedenastej i cały dzień spędziłam na nic nierobieniu.. ot, takie powitanie pierwszego maja..
stojąc przed lustrem nabrałam ogromnej motywacji, wakacje zbliżają się wielkimi krokami, ja stoję nadal w miejscu, nie zrobiłam ze sobą dosłownie nic..
w dodatku jestem tak blada, że aż razi :o
od dzisiaj wszystko zaczęło się zmieniać, dziesięć kg w 60 dni ? nie ma rzeczy niemożliwych ;d
w zeszłym roku się udało, więc w tym też się uda :)

nie wiem co podoba mi się w tej piosence, ale ciągle jej słucham xd <klik>


EDIT: fajnie wiedzieć, że jest wtorek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze mile widziane :)