piątek, 8 czerwca 2012

remis


miałam nie przeżywać tego, a wyszło inaczej xd mało nie wyszłam z siebie - tak wierny kibic, który nigdy nie ogląda piłki nożnej hahahah xd
po zakończeniu meczu zaczęło grzmieć, ale na szczęście obeszło się bez burzy, trochę popadało, kiedy wyszłam na dwór tak pięknie pachniało świeżym powietrzem :3 uwielbiam ten zapach po deszczu.
znowu dopadły mnie jakieś głupie wyrzuty sumienia, że spieprzyłam coś na czym dopiero teraz zaczęło mi zależeć, deja vu.. mam chyba tak po raz setny --'
i po raz któryś żałuję, że tak po prostu to zniszczyłam, chyba dam sobie ostatnią szansę..

`if you love it like i love it...`



2 komentarze:

komentarze mile widziane :)