sobota, 29 września 2012

saturday

nadal źle się czuję, ale jest już chyba lepiej, w końcu mogę normalnie oddychać przez nos, za to głowa strasznie mnie boli :c
dzisiaj cały dzień spędziłam na odpoczywaniu, tak bardzo tego potrzebowałam po tym męczącym tygodniu.
a teraz czas się wziąć za to co najgorsze - książki.

piątek, 28 września 2012

sick


zjawiam się po dwutygodniowej nieobecności, wykończona i padnięta do granic możliwości.
na szczęście ten tydzień zleciał mi nadzwyczaj prędko, jak nigdy :)
siedzę teraz ze stertą chusteczek i z nosem czerwonym jak burak (uroki jesieni) nie nadążyłam się nacieszyć zdrowiem po alergii, a tu kolejne choróbsko :// to się chyba nigdy nie skończy.
dzisiaj pozwalam sobie na leniuchowanie, a od jutra zasiadam do książek, bo przyszły tydzień nie zapowiada się kolorowo, codziennie coś.
może tak czas szybciej zleci ?

sobota, 15 września 2012

2 weeks


tak, minęły już dwa tygodnie, chyba nie ma z czego się cieszyć, bo ogrom pracy dopiero przed nami, mam nadzieję, że po świętach będzie już z górki :)
wczorajszy wypad do kina z klasą jak najbardziej udany, chwilowe oderwanie się od szarej rzeczywistości zawsze spoko, a teraz nadszedł czas na powrót do siedzenia przy książkach..
na dworze coraz ciemniej i chłodniej- uroki zbliżającej się jesieni.
chyba czas wyjąć coś cieplejszego z szafy..

p.s z braku czasu niedługo zapomnę jak wygląda komputer :O

poniedziałek, 3 września 2012

first day


czyli rozpoczęcie roku szkolnego mamy za sobą, od razu kilka zmian, które na chwilę obecną mi się nie podobają, ale może nie będzie aż tak źle. plan też niczego sobie, ale mogło być lepiej.
jutro pierwszy dzień, a mnie już nie ma, na szczęście to tylko jeden dzień, wizyta kontrolna u lekarza się kłania --' aż skaczę z `radości`.
zaczyna się - byle do piątku..

sobota, 1 września 2012

first








o nie, wrzesień. nienawidzę tego miesiąca, ze względu na rozpoczynającą się szkołę i codzienne wstawanie przed siódmą. myśl że trzeba przetrwać dziesięć miesięcy, które miną w mgnieniu oka, znacznie poprawia mi humor.
setny raz oglądam zdjęcia z wakacji, słuchając muzyki która tak dobrze mi się kojarzy z tym czasem i z tym wszystkim co się wydarzyło.
kilkakrotnie usłyszałam dzisiaj, że mam podejrzanie dobry humor, nie wiem czym jest to spowodowane, ale rzeczywiście uśmiech nie schodził mi z twarzy przez cały dzień, dziwne.