piątek, 28 września 2012

sick


zjawiam się po dwutygodniowej nieobecności, wykończona i padnięta do granic możliwości.
na szczęście ten tydzień zleciał mi nadzwyczaj prędko, jak nigdy :)
siedzę teraz ze stertą chusteczek i z nosem czerwonym jak burak (uroki jesieni) nie nadążyłam się nacieszyć zdrowiem po alergii, a tu kolejne choróbsko :// to się chyba nigdy nie skończy.
dzisiaj pozwalam sobie na leniuchowanie, a od jutra zasiadam do książek, bo przyszły tydzień nie zapowiada się kolorowo, codziennie coś.
może tak czas szybciej zleci ?

4 komentarze:

  1. Mi ten tydzień również szybko zleciał. Ja na szczęście rzadko choruję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojoj, szkoda, że chorujesz, zdrowia! ♥

    OdpowiedzUsuń

komentarze mile widziane :)