wtorek, 11 czerwca 2013

Tuesday


Tak jak wczoraj wspominałam, dzisiaj znowu wcześniej wróciłam do domu. Słońce grzało jak szalone, położyłam się na kocu, niestety po godzinie musiałam się ewakuować, bo zaatakowały mnie mrówki xd
Po wylegiwaniu się na słońcu poczułam się senna, więc nie obyło się bez drzemki, muszę przyznać, że ledwo zwlekłam się z łóżka żeby poćwiczyć, ale dałam radę :)!
Wyczuwam lekko przypieczone plecy, przypuszczam, że dzisiejsza noc będzie nieprzespana..
Teraz wypada zabrać się za matmę, bo niestety sama się nie zrobi :c

1 komentarz:

komentarze mile widziane :)