wtorek, 29 grudnia 2015

POWRÓT


Od stycznia wracam do świata żywych. Ostatnie dwa lata były zbyt nieudane żeby kolejny rok miał się powtórzyć w ten sam sposób. Czuję w kościach, że będzie super.
Postanowiłam sobie wrócić do blogowania. Uświadomiłam sobie, że muszę włożyć w niego dużo pracy żeby przywrócić go do porządku, bo jest tu istny chaos *łapiesięzagłowę*
Zastanawiałam się nad usunięciem wszystkiego co dotychczas tu umieściłam, ale na drodze pojawiło się ogromne ALE.
Wszystko zdjęcia, które tu umieściłam jak na razie są moimi jedynymi zdjęciami jakie posiadam.. Od lipca nie mam dostępu do żadnych zdjęć, programów, wszystkiego co znajduje się na moim komputerze.. Jakiś podstępny wirus postanowił sobie zamienić całość na format, który w żaden sposób nie odpowiada. Zdjęć nie mogę przekonwertować na format JPG.. Krótko mówiąc jestem w ciemnych czterech literach, ale jeszcze nie tracę nadziei i wierzę, że uda się coś z tym zrobić :c
Przejrzałam bloga wzdłuż i wszerz, przeczytałam raz jeszcze wszystko co tu pisałam. Usunęłam kilka niepotrzebnych notatek czy zdjęć, które jednak nie powinny się tu znajdować z wielu powodów.
...
W ostatnim czasie dużo wspominam, analizuje i gdybam. Ostatnie dwa lata mocno skopały mój tył, ale może dzięki temu wiele też  zrozumiałam.
W końcu ze wszystkiego trzeba wyciągać wnioski. Myślę, że w tym roku pozamykałam wszelkie sprawy, które jeszcze w jakiś sposób nie dawały mi spokoju..
Chyba mogę spać spokojnie.
...
Życzę wszystkim, którzy to czytają SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! :)

środa, 7 października 2015

wednesday



/27.09.2015/
godzina 23:50
Leżę plackiem i czekam z niecierpliwością na "krwawy księżyc".
Ustaliłam sobie drzemkę do godziny 01:50, ale już teraz wiem, że nie zasnę. Odeśpię wszystko jutro.
Wspominam zeszły rok, wszystko to co działo się dokładnie rok temu.
Bolesne wspomnienia często dają o sobie znać..
Wieczory sprawiają, że zbyt dużo myśli krąży mi po głowie. Zdecydowanie to lubię.
Baterie od aparatu nadal się ładują, a ja czekam żeby zobaczyć ten piękny widok na niebie w pełnej okazałości.

Noc to zdecydowanie najlepsza pora na pisanie swoich przemyśleń.

edit.
/07.10.2015/
Siedzę nadal w pidżamie i trzęsę się cała z zimna.
Pojutrze wyruszam do szkoły, więc jeszcze muszę się spakować. 
Na komputerze nie działa mi ani jeden program, nie mogę posłuchać swojej muzyki, nie mówiąc już o tym, że nie mogę odtworzyć ani jednego zdjęcia. Jeżeli tego nie uratuję.. chyba trafi mnie szlag i to konkretnie..
Tymczasem uciekam do kuchni upichcić obiad :)

sobota, 28 marca 2015

Saturday


Obiecywałam sobie, że tu wrócę i jak zwykle na obietnicach się skończyło. Od dobrych kilku miesięcy nie miałam w dłoniach aparatu, przez ten okres czasu zapomniałam nawet jak się używa programy do obróbki zdjęć..
Na szczęście pamięć zaczęłam odświeżać w dniu kiedy mieliśmy okazję obserwować na niebie zaćmienie słońca. To była niezła okazja żeby zrobić kilka dobrych ujęć.
Po powrocie ze szkoły spięłam się i ruszyłam przed siebie. W folderach panowała kompletna cisza, dlatego teraz powoli zaczynają się zapełniać.
Przez okres mojej nieobecności jak zwykle wiele się zmieniło. Dopiero w tym momencie uświadamiam sobie jak wolno mijał mi czas będąc jeszcze w szkole średniej w porównaniu do tego co jest teraz. Czuję się jakbym wczoraj zaczęła studiować, a za mną już pierwszy semestr i niedługo koniec kolejnego..
Zdecydowanie tęsknię za tym co było. Życie w ciągłym stresie stanowczo mi nie służy, wakacje niestety też nie zapowiadają się kolorowo..
Jednak po cichu marzę sobie, że we wrześniu uda mi się na chwilę odpocząć i nabrać siły na kolejne, ciężkie miesiące.
Przez ciągłe życie w biegu mój żołądek został (delikatnie mówiąc) skopany. Nie życzę nikomu bólu żołądka, który daje o sobie znać podczas nieodpowiedniego trybu życia. Mam za swoje, od kilku dobrych dni jestem na diecie lekkostrawnej. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - po miesiącu takiej diety myślę, że na wadze ubędzie mi sporo ładnych kilogramów :))
Tymczasem obowiązki bezlitośnie dają już o sobie znać.
Miłego weekendu wszystkim !;*