czwartek, 25 lutego 2016

Thursday

Dzień tradycyjnie rozpoczęty od ostrej zgagi, ale już się chyba przyzwyczaiłam,
Rozpisałam sobie posiłki z samego rana żeby nie stać później przy lodówce i płakać, bo "nie mogę nic zjeść"
W końcu zamówiłam sobie trochę witamin i odżywek, bo moja dieta jest tak uboga, że muszę ratować się w inny sposób.
Wieczorem idę na fitness i tak minie kolejny dzień.
Jeszcze dwa tygodnie wolnego i zaczynam nowy semestr.
Muszę się nacieszyć tymi cudownymi chwilami wolności i spokoju c:



Wczoraj wpadłam do empiku po kolejną czytankę na czas wolny. Oczywiście kupiłam coś całkowicie innego niż to co początkowo planowałam.
Chciałam zacząć czytać cykl z Harrym Hole, Jo Nesbø, ale oczywiście nie było pierwszej części :c
Kupiłam "Księżniczkę z lodu" Camili Läckberg, polecam jeżeli ktoś lubi skandynawskie kryminały :)

środa, 24 lutego 2016

Wednesday


Dużo spraw na głowie, coraz mniej czasu do rozpoczęcia kolejnego semestru. Obiecywałam sobie, że odpocznę, ale chyba na obietnicach się zakończy.
Czas zbyt szybko ucieka, umówiłam się na kolejne badania, kolejki jak stąd do wieczności, więc trzeba czekać.. -.-
Plus z tego wszystkiego jest taki, że bardzo zdrowo się odżywiam. Dzisiaj przeżyłam ciężką walkę z samą sobą.. Kusiło mnie żeby zjeść coś bardzo niezdrowego, ale jednak nie dałam się. Chyba tylko ze względu na to, że miałam świadomość z jak ogromnym bólem brzucha skończyłoby się takie podjadanie.
Pierwszy raz jestem z siebie dumna.

wtorek, 16 lutego 2016

Tuesday



Odespałam już chyba wszystkie zawalone noce. Czuję się jak nowo narodzona, chociaż na chwilkę :)
Trochę dziwnie mi z tym, że już wszystkie egzaminy mam za sobą, czekam jeszcze na ostatni wynik, ale myślę że będzie dobrze.
Przede mną jeszcze kilka wolnych dni, więc z półek ściągam książki, które zalegają już od dawien dawna i zabieram się za czytanie.
Zaczęłam od "Jesteś cudem" Reginy Brett, polecam :)!!



środa, 3 lutego 2016

Wednesday












Wstawiam kolejne zdjęcia nieba, przez ostatnich kilka dni jest tak piękne, że raczej grzechem by było nie użyć aparatu.
W większości moje problemy zaczynają się z niewiadomych przyczyn rozwiązywać.. Nie chce za szybko zachwalać, ale jakoś wszystko idzie w dobrym kierunku :o
Doczekałam się wyników z zaliczeń, nie marzyłam nawet przez chwilę, że wszystko zaliczę, bo to było zbyt nierealne, a jednak! Żeby tego było mało, na koniec wyszłam z oceną 4! Moja mina musiała być bezcenna w tej sytuacji..
Ostatnie kilka dni w szkole, trzy egzaminy i koniec semestru, jak to pięknie i miło brzmi. Połowa drogi już za mną. Teraz zaczną się prawdziwe schody, ale nie ma rzeczy niemożliwych do przejścia.
Mogę na chwilę odetchnąć z ulgą, przyjemne uczucie :)